sobota, 22 marca 2025

Etap P$-2E: Radzymin - Kobyłka-Ossów


 "Więcej szczęścia niż rozumu": autobus do Radzymina kursuje co pół godziny, a ja dotarłem na przystanek dwie minuty przed odjazdem (nie sprawdzając, o której ten odjazd będzie, i dzięki temu nie stresując się, czy zdążę).

Pogoda piękna. Z rana było naprawdę zimno, ale koło południa ciepławo i bardzo słonecznie. Błękit nieba tylko minimalnie przymglony.

środa, 25 września 2024

Moje niedoszłe Camino Portugues

Fot. Teresa (która tam była!)
Tego dnia miałem wsiąść w samolot i wyruszyć ku wielkiej przygodzie, tym razem w towarzystwie aż pięciorga czworga miłych ludzi. Bilety tam i z powrotem wykupione, wyposażenie naszykowane... Los (albo podświadomość) chciał inaczej. 4 września wracałem z Zakopanego i przesiadałem się w Krakowie z autobusu na pociąg. Kupiłem bilet i miałem do odjazdu 20 minut - niby dość, żeby skoczyć do minibaru w przejściu podziemnym i zaopatrzyć się w pyszne falafele i samosy. Byłoby dość, gdyby nie to, że po drodze zachciało mi się do WC. Zrobiłem, co trzeba, kupiłem co trzeba, a droga powrotna na stację się tak dłużyła... Zacząłem biec. Za chwilę leżałem na kamiennej posadzce z okropnym bólem w ramieniu. 

piątek, 31 maja 2024

Etap 31,5B: Niespodziewany epilog

Na przystanek „Gromadka centrum” dotarłem zawczasu. Szary busik wyjechał z tej strony, co miał wyjechać – tyle że siedem minut wcześniej – i skręcił tam, gdzie miał skręcić, ale się nie zatrzymał (co prawda, nie machałem). Nie wierzyłem, że to mógł być ten – tyle czasu przed czasem?!

Po chwili podjechał inny busik, ale bez tabliczki. Stanął. Okazało się, że to ojciec tamtego kierowcy i że to jednak był tamten bus! Po wymianie słów przez telefon, kierowca zaoferował, że może mnie podwieźć do Modłej na tej samej linii kolejowej, bliżej Legnicy. Po drodze wypytywał, czy byłem na CPN-ie i w Nowej Kuźni. Powiedziałem, że jeszcze nie.

- A wie pan, dlaczego pytam? Bo jestem z policji. O której ma pan ten pociąg? Bo muszę pana skonfrontować z jednym panem…

środa, 29 maja 2024

Etap P31B: Grodowiec - Nowa Wieś Lubińska

 


Schodzę ze wzgórza, na którym stoi sanktuarium. W żwirowo-tarasowym ogródku pachnie lawenda.

Samochód dostawczy piekarni przejeżdża, wydzwaniając melodię „Panie Janie” (albo „Bracie Jakubie”, jak po francusku czy niemiecku). Idę po „kocich łbach” krętą drogą wśród pól i łąk. Ten miodowy zapach łąki!

wtorek, 28 maja 2024

Etap P30B: Głogów - Jakubów - Grodowiec

Wewnątrz domu „Uzdrowienie Chorych” cisza, ale już za oknem, a tym bardziej za drzwiami – iście pandemoniczny jazgot. Ruchliwa szosa – główny wjazd do miasta, a do tego samobieżne kosiarki… Most na Odrze nazywa się Most Tolerancji. Zaiste, trzeba być tolerancyjnym, żeby taki hałas znosić! Dziś słońce wydaje mi się wyjątkowo piekące, co mnie dziwi, bo dopiero ósma. Za zamkiem-muzeum śniadanko w parku, trochę osłoniętym od ulicy.