Pokazywanie postów oznaczonych etykietą etapy portugalskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą etapy portugalskie. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 września 2024

Moje niedoszłe Camino Portugues

Fot. Teresa (która tam była!)
Tego dnia miałem wsiąść w samolot i wyruszyć ku wielkiej przygodzie, tym razem w towarzystwie aż pięciorga czworga miłych ludzi. Bilety tam i z powrotem wykupione, wyposażenie naszykowane... Los (albo podświadomość) chciał inaczej. 4 września wracałem z Zakopanego i przesiadałem się w Krakowie z autobusu na pociąg. Kupiłem bilet i miałem do odjazdu 20 minut - niby dość, żeby skoczyć do minibaru w przejściu podziemnym i zaopatrzyć się w pyszne falafele i samosy. Byłoby dość, gdyby nie to, że po drodze zachciało mi się do WC. Zrobiłem, co trzeba, kupiłem co trzeba, a droga powrotna na stację się tak dłużyła... Zacząłem biec. Za chwilę leżałem na kamiennej posadzce z okropnym bólem w ramieniu.