sobota, 6 stycznia 2018

Etap P2C: Błonie - Szymanów


Miałem zamiar pauzować do wiosny, ale pogoda iście wiosenna... Nie wziąłem okularów słonecznych - to błąd! Przecież będę dziś szedł niemal dokładnie pod słońce (wygrzebałem się z domu późno, potem prawie zdążyłem na pociąg, zdążyłem jeszcze dotknąć guzika, ale drzwi już się nie otworzyły i przyszło poczekać godzinę na nast. pociąg). A słońce daje, że hej! Ptaki szczebiocą. Trawa zielona... początek stycznia!

środa, 6 grudnia 2017

Podlinkowane!

Jest! Usprawniłem nawigację w blogu. Ponieważ odbywałem na przemian etapy na różnych drogach jakubowych, umieściłem we wpisach linki (łącza) do etapów kolejnych i poprzednich, aby chętni mogli czytać o danej trasie w sposób ciągły.

wtorek, 7 listopada 2017

Etap P1C: Warszawa - Pruszków - Błonie

Nieco inny wariant niż etap P1A Drogi Warszawskiej. Tak zaczynam najkrótszą drogę od mojego domu do Santiago. Tę opisaną we wpisie z 16 lutego.

Wyruszam ok. 8-ej, jak na Camino przystało. Tym razem z paszportem pielgrzyma (polskim). Pierwsza pieczątka w dzielnicowym OSiRze. Basen już czynny. Spotykam tam dobrego znajomego z widzenia, muzyka podziemnego (tzn. z przejść podziemnych). Miło się go słucha. Nie tylko dobrze gra, ale i ma głos i nie fałszuje. Repertuar też raczej ambitny. Obaj jesteśmy zaskoczeni, że widzimy się w takim miejscu. Nie wiedzieliśmy, że jesteśmy sąsiadami! Data też wiekopomna.

poniedziałek, 2 października 2017

Etap P25: Kryształowice - Ślęża


Dziś zostało mi niespełna 10 km do miasteczka Sobótka, i jeszcze kilka na szczyt góry. No i trzeba będzie dojść do miejsca, skąd jeżdżą jakieś autobusy - najpewniej z powrotem do Sobótki. Wychodząc, napotykam gospodarza w pełnym rolniczym rynsztunku. Życzy sobie, żeby mu "pomachać tam z góry!"
 

niedziela, 1 października 2017

Etap P24: Wrocław - Kryształowice

 
 
Długi etap - sam marsz (no, dobrze: spacer) przez Wrocław zajął mi ładnych kilka godzin. Ale pogoda dopisywała, a spacer dostarczył mnóstwa wrażeń estetycznych. Historyczna stolica całego Śląska, perła dawnego Królestwa Pruskiego, a i w zjednoczonej, przesuniętej na ziemie piastowskie Polsce - kto wie, czy nie najpiękniejsze wielkie miasto?
Potem jeszcze dłuższe kilometry przez wsie, w kierunku Ślęży. W tym, dużą część, polnymi drogami, oświetlonymi tylko blaskiem księżyca.