![]() |
| Miejsce startu - Le Puy-en-Velay Fot. ze strony https://stapdiecamino.co.za/ |
Droga wzywa!
Moje wędrowanie szlakami jakubowymi, czyli Camino de Santiago - od Warszawy do Santiago de Compostela
środa, 22 kwietnia 2026
Etap F0: Via Podiensis
środa, 25 czerwca 2025
Etap C29/D0: Bělá nad Radbuzou - Železná / Tillyschanz - Železná Huť
Poparzyło mnie wczoraj słońce - przedramiona i łydki, gdzie nie pomyślałem, żeby się posmarować, bo przecież chodziłem z tymi częściami odsłoniętymi już wiele dni wcześniej. Z podgórskim słońcem nie ma żartów! A dziś od rana słońce i żar z nieba - ciepło już przed ósmą. Pokój na poddaszu miałem z dziwnym załomem dachu idącym po przekątnej łóżka. Ogólnie standard, powiedziałbym, niższy niż w dwa razy tańszym pensjonacie, tyle że ręcznik dali i lśni czystością (tam też było OK, a do tego był czajnik i większa lodówka). Nie zawsze drożej znaczy lepiej. Pierzyna taka, że nad ranem poduszka była mokra od mojego potu, no ale wziąłem ponownie prysznic z tym zmysłowym żelem. Dziękuję za bezpieczny i suchy nocleg. Droga wzywa!
wtorek, 24 czerwca 2025
Etap C28: Staré Sedlo - Bělá nad Radbuzou
Wyruszam o ósmej. Przyzwoita godzina pielgrzyma do Santiago. Do Bělej nad Radbuzou powinno udać się dojść do wczesnego wieczora. Wczoraj, gdy już byłem w Starym Sedle, odrobinę popadywało, ale dziś pogoda jak na zamówienie. W sklepie się zaopatrzyłem w najniezbędniejsze rzeczy, żeby zacząć dzień. Mój czeski okazuje się już całkiem – całkiem.
poniedziałek, 23 czerwca 2025
Etap C27: Kladruby - Staré Sedlo
Wczesnym rankiem padało, ale gdy wychodzę bez pośpiechu o ósmej, jest sucho i przyjemnie. I jeszcze nie gorąco. W kościele Św. Jakuba dzwon automatycznie wybija godziny. Dobrze, że wczoraj poprosiłem kościelnego, zanim odjechał, żeby dał mi obejrzeć kościół od środka, bo dzisiaj nawet zewnętrzne drzwi zamknięte.
Uzupełniwszy zapasy, krętą asfaltówką w stronę szosy szybkiego ruchu, nad którą mam przejść. Towarzyszy mi chór skowronków.
niedziela, 22 czerwca 2025
Etap C26: Stříbro - Kladruby
Pogoda jak marzenie. Autobusy z dworca kolejowego nie kursują w niedzielę (tzn. dziś), ale napatoczył się taksówkarz i zawiózł mnie na rynek za jedyne 100 koron. Na rynku ekologiczna wystawa ... sponsorowana przez producentów GMO. Obok alarmującej tablicy o znikaniu ziem uprawnych, inna sugeruje, że sztuczne modyfikacje genetyczne mają ten sam charakter co naturalnie występujące w przyrodzie. No właśnie nie!
Na rynku pośród wszechobecnej kostki brukowej zaznaczony przebieg Drogi Norymberskiej sprzed kilku wieków. Wpadam na chwilę do kościoła Wszystkich Świętych - akurat na "znak pokoju".
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
