niedziela, 17 maja 2026

Etap F4: Saugues - Le Sauvage

 

Bar otwarty, ale crêpe’ów z rana nie sprzedają. Quel domage! No, ale 6€ za przyzwoite śniadanie francuskie (w dodatku z sokiem z mango i dokładką chleba…) to cena do zniesienia. Wszak jest niedziela!

Na ulicy słońce i muzyka na cały regulator. Grają w jednym z barów przy głównej ulicy. Młody wychodzi do mnie tańcząc i zachęca do środka. Tam więcej młodych chłopaków i dziewczyn, zapraszają, gestami proponują drinki i zioło. Odmawiam, bo chcę iść trzeźwy, no i droga już mnie woła. Ale to miły początek dnia. Ludzie na ulicy też mnie pozdrawiają.

sobota, 16 maja 2026

Etap F3: Monistrol d'Allier - Saugues

 Rano deszcz, z przerwami. Niebo overcast, ale czy czujesz tę świeżość i szum rwącej rzeki? A pielgrzymi w drodze – w pelerynach, niezrażeni pogodą.

Na śniadaniu – kogo widzę? Jedną z dziewczyn, z którymi nocowałem w poprzednim schronisku. A Michel, mój współlokator, zostawił mi ser i masło, mówi, że mu niepotrzebne. Z masła wziąłem tylko z dziesięć deka – nie będę dźwigał dodatkowego ćwierć kilo! Dobrze, że dostałem te wiktuały, bo pierwszy napotkany sklepik – nieczynny.

Droga w górę, umiarkowanie stroma. Na kolejnym zakręcie otwiera się widok na pionowe urwisko (nade mną) – może tam właśnie zmierzam? Kropi. Ptaki rozśpiewane. Obchodzimy dookoła potężną skałę bazaltową, ulubione miejsce wsponaczy. U podnóża nagromadzenie skalnych stopni, nad nim nawis litej skały! Po drugiej stronie drogi też widok niczego sobie.

piątek, 15 maja 2026

Etap F2: Montbonnet - St.-Privat-d'Allier - Monistrol-d'Allier

Po wspólnym śniadaniu i z hojną wyprawką – w drogę. Trochę lekko z górki, trochę po równym, więcej pod górkę i znów po równym. Przez łąkę a potem las, szeroką dróżką. Marznący deszcz, zbierający się na koronach świerków oraz płachtami gdzieniegdzie na trawach (miejscowi mówią po prostu: śnieg). To ma być południowa Francja w maju?! Nie wziąłem rękawic, więc trzymam ręce w kieszeniach pod płaszczem od deszczu. Dziewczyny w schronisku pocieszały mnie, że od poniedziałku (a dziś piątek) ma być pogoda.

czwartek, 14 maja 2026

Etap F1: Le Puy-en-Velay - Montbonnet


Wyruszam z Le Puy. Kiedy szedłem do katedry, popadał deszcz, niczym błogosławieństwo. W środku tłum pielgrzymów właśnie po błogosławieństwie. Długa kolejka po pieczątkę do
credencialu. Potem wyszedłem na własną rękę, długo szukając wyjścia w kierunku charakterystycznych wielkich schodów. Nie znalazłem, wróciłem. Okazało się, że brama wyjściowa nie jest w żadnej ze ścian: wyjście prowadzi w dół, ze środka katedry! W dół, prosto na owe długie schody, przechodzące w brukowaną Rue des Tables. Na dole, nad fontanną spożywam fasolę jako pierwsze śniadanie. Rozpogadza się i ptaki śpiewają. 

środa, 13 maja 2026

Etap F0,5: Le Puy-en-Velay


 Nad miastem góruje skaliste wzgórze z posągiem Naszej Pani (Notre Dame de France) na szczycie. Opodal drugie wzgórze - niewysokie ale bardzo strome. Myślałem, że takie góry - i budowle na nich - występują tylko w baśniach! To Skała Świętego Michała - Rochel de Saint Michel - zwana też Iglicą (L'Aiguilhe). Na szczycie kościół św. Michała, z kaplicą św. Klary. Skoro św. Michała, to zapewne było to miejsce święte już w czasach przedchrześcijańskich. A w średniowieczu miejsce to nazwano po łacinie Podium (Vellavorum) - stąd francuskie Le Puy.