Moje wędrowanie szlakami jakubowymi, czyli Camino de Santiago - od Warszawy do Santiago de Compostela
niedziela, 24 maja 2026
sobota, 23 maja 2026
piątek, 22 maja 2026
czwartek, 21 maja 2026
środa, 20 maja 2026
wtorek, 19 maja 2026
poniedziałek, 18 maja 2026
niedziela, 17 maja 2026
Etap F4: Saugues - Le Sauvage
Bar otwarty, ale crêpe’ów z rana nie sprzedają. Quel domage! No, ale 6€ za przyzwoite śniadanie francuskie (w dodatku z sokiem z mango i dokładką chleba…) to cena do zniesienia. Wszak jest niedziela!
Na ulicy słońce i muzyka na cały regulator. Grają w jednym z barów przy głównej ulicy. Młody wychodzi do mnie tańcząc i zachęca do środka. Tam więcej młodych chłopaków i dziewczyn, zapraszają, gestami proponują drinki i zioło. Odmawiam, bo chcę iść trzeźwy, no i droga już mnie woła. Ale to miły początek dnia. Ludzie na ulicy też mnie pozdrawiają.
sobota, 16 maja 2026
Etap F3: Monistrol d'Allier - Saugues
Rano deszcz, z przerwami. Niebo overcast, ale czy czujesz tę świeżość i szum rwącej rzeki? A pielgrzymi w drodze – w pelerynach, niezrażeni pogodą.
Na śniadaniu – kogo widzę? Jedną z dziewczyn, z którymi nocowałem w poprzednim schronisku. A Michel, mój współlokator, zostawił mi ser i masło, mówi, że mu niepotrzebne. Z masła wziąłem tylko z dziesięć deka – nie będę dźwigał dodatkowego ćwierć kilo! Dobrze, że dostałem te wiktuały, bo pierwszy napotkany sklepik – nieczynny.
Droga w górę, umiarkowanie stroma. Na kolejnym zakręcie otwiera się widok na pionowe urwisko (nade mną) – może tam właśnie zmierzam? Kropi. Ptaki rozśpiewane. Obchodzimy dookoła potężną skałę bazaltową, ulubione miejsce wsponaczy. U podnóża nagromadzenie skalnych stopni, nad nim nawis litej skały! Po drugiej stronie drogi też widok niczego sobie.
piątek, 15 maja 2026
Etap F2: Montbonnet - St.-Privat-d'Allier - Monistrol-d'Allier
czwartek, 14 maja 2026
Etap F1: Le Puy-en-Velay - Montbonnet
Wyruszam z Le Puy. Kiedy szedłem do katedry, popadał deszcz, niczym błogosławieństwo. W środku tłum pielgrzymów właśnie po błogosławieństwie. Długa kolejka po pieczątkę do credencialu. Potem wyszedłem na własną rękę, długo szukając wyjścia w kierunku charakterystycznych wielkich schodów. Nie znalazłem, wróciłem. Okazało się, że brama wyjściowa nie jest w żadnej ze ścian: wyjście prowadzi w dół, ze środka katedry! W dół, prosto na owe długie schody, przechodzące w brukowaną Rue des Tables. Na dole, nad fontanną spożywam fasolę jako pierwsze śniadanie. Rozpogadza się i ptaki śpiewają.
środa, 13 maja 2026
Etap F0,5: Le Puy-en-Velay
Nad miastem góruje skaliste wzgórze z posągiem Naszej Pani (Notre Dame de France) na szczycie. Opodal drugie wzgórze - niewysokie ale bardzo strome. Myślałem, że takie góry - i budowle na nich - występują tylko w baśniach! To Skała Świętego Michała - Rochel de Saint Michel - zwana też Iglicą (L'Aiguilhe). Na szczycie kościół św. Michała, z kaplicą św. Klary. Skoro św. Michała, to zapewne było to miejsce święte już w czasach przedchrześcijańskich. A w średniowieczu miejsce to nazwano po łacinie Podium (Vellavorum) - stąd francuskie Le Puy.