wtorek, 7 kwietnia 2020

Jak pielgrzym z pielgrzymem

Od kilku tygodni słucham Jego audiobooka. Nie dość, że przeszedł z Polski aż do Santiago (jednym ciągiem!), to jeszcze pięknie to opisał, w bardzo osobisty i szczery sposób. Zapragnąłem poznać tego człowieka! Znaleźliśmy się na facebooku. Zapragnąłem go odwiedzić w jego rodzinnym Lublinie. Tylko trzy godziny pociągiem. Ustaliliśmy datę. I wtedy przyszedł Stan Nadzwyczajny. Wyjazdy zawieszone na czas nieokreślony. Kiedy znów odpowiem na wołanie Drogi? Ale zaraz, spotkania nie musimy odwoływać. W dobie komunikatorów... Przecież i tak moje życie społeczne wcale nie straciło na intensywności, tylko przeniosło się w świat kontaktów na odległość.



No więc spotkaliśmy się ze Zbyszkiem, widzieliśmy się i nagadaliśmy do woli (choć pewnie nie tyle, co gdybyśmy się spotkali w realu - w realu łatwiej np. razem milczeć, a to czasami bardzo ważny element rozmowy; można też odwrócić uwagę [własną] jedzeniem albo skierować rozmowę na to, co widać, słychać i czuć dookoła). Rozmawialiśmy o tym, co kogo pchnęło w drogę, czego Camino nas nauczyło albo jeszcze uczy. I o tym, że konwencjonalne rozmowy czasem ludzi zbliżają, a czasem dzielą. I że prawda, choć próbujemy ją sobie przekazać słowami, nieraz się w nich nie mieści.
Po spotkaniu... ogarnął mnie taki spokój. Cisza, wewnętrzne nieporuszenie. Znikły pragnienia, ucichły myśli. Jak mi się już zdarzało... po powrocie z pielgrzymki.
Poza wszystkim, co wydawało mi się podobne w jego i moim przeżywaniu drogi do Santiago i drogi życia, i poza wszystkim co różni nas tylko powierzchownie, zostałem z kilkoma myślami Zbyszka, które otworzyły przede mną coś nowego (nie jestem pewien, czy tak właśnie powiedział, ale ja tak zapamiętałem) - myśli jak zapachy z wyprawy do innego kraju:
  1. W codzienności po Camino - tamto doświadczenie działa jak przyprawa: niby wszystko jest jak było, ale smakuje trochę inaczej
  2. Cel organizuje nasze życie, nawet percepcję. To Cel stwarza Drogę.
  3. Istotą człowieka jest wychodzenie poza to, co już ma, co już zna - przekraczanie siebie.
Kto jeszcze nie zna jego dziennika pielgrzymki, może znaleźć go tu.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz