Po chwili podjechał inny busik, ale bez tabliczki. Stanął. Okazało się, że to ojciec tamtego kierowcy i że to jednak był tamten bus! Po wymianie słów przez telefon, kierowca zaoferował, że może mnie podwieźć do Modłej na tej samej linii kolejowej, bliżej Legnicy. Po drodze wypytywał, czy byłem na CPN-ie i w Nowej Kuźni. Powiedziałem, że jeszcze nie.
- A wie pan, dlaczego pytam? Bo jestem z policji. O której ma pan ten pociąg? Bo muszę pana skonfrontować z jednym panem…
Zawiózł mnie do Nowej Kuźni, gościu podszedł do szoferki z mojej strony. Kierowca-policjant pyta:
- To ten?
- Nie. Tamten był łysy i utykał.
Okazało się, że w nocy ktoś podprowadził samochód ze stacji benzynowej – ale kamera to zarejestrowała. Policjant odwiózł mnie na stację i przeprosił za nieporozumienie. Zostało mi jeszcze 25 minut do pociągu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz