wtorek, 23 lutego 2016

Etap P2B: Warszawa Bielany - Jabłonna


Las Bielański jeszcze śpi. Łyse drzewa, czerń. Ale czy zupełnie? Spod zbrązowiałej ściółki już wychylają się zielone trawki i ziółka rozbrzmiewają donośne głosy ptaków. I przemykają w obie strony strumienie studentów, a zwłaszcza studentek (pewnie UKSW), rozszczebiotanych dziarsko prawie jak te ptaki. Mimo prognozy zachmurzenia 90%, wyłaniają się prześwity błękitnego nieba.

Wszedłszy w las za potrzebą, odkrywam potok, o którym nie wiedziałem, choć chodziłem drogą równolegle do niego tyle razy!

piątek, 12 lutego 2016

Etap wewnętrzny: Dom

Minionej jesieni wracałem z Camino z jedną wyraźną myślą: zrobić porządki, stworzyć przestrzeń w swoim mieszkaniu, uwolnić je od zbędnych rzeczy, od zaległości pochłaniających przestrzeń i uwagę, hamujących energię. I oto, zaledwie po czterech miesiącach ;) pomysł ten dojrzał do wykonania.


wtorek, 26 stycznia 2016

Etap P7A: Krzemienica - Studzianna

Dziś, w 2. rocznicę mojego wędrowania Szlakiem Santiago, znów jestem na polskim Camino. Wiwat komunikacja! Dzięki punktualności maszynisty pociągu i kierowców trzech kolejnych autobusów, szczęśliwie dotarłem na początek dzisiejszej trasy, i to co do minuty: o 8:52.

Z Krzemienicy do Strzemesznej. Na niebie mleko, nad ziemią lekka mgła. Sielski spokój, gdyby nie ciągły szum pobliskiej szosy ekspresowej. A tu teraz przejeżdża traktor, bardzo głośny – ale on przejedzie, i już znów cicho, gdyby nie ta szosa...


niedziela, 17 stycznia 2016

Etap P1B: Warszawa Stare Miasto - Bielany

Inauguruję wędrówkę Mazowiecką Drogą Świętego Jakuba. Ma to tę zaletę, że na start pierwszych etapów mogę dotrzeć o dowolnej porze dnia - nie bez znaczenia w porze, gdy dni są zimne i krótkie. No więc dotarłem - wstyd przyznać, dopiero pół do drugiej po południu, po drodze posiliwszy się w "Vedze". Przeszedłem zaledwie 6,5 km a i tak złapała mnie noc (i zmęczenie), nim wzdłuż Lasu Bielańskiego dotarłem do kościoła i klasztoru kamedułów. A myślałem w swym hurraoptymizmie, że może nie do Jabłonny, ale do Tarchomina dotrę z łatwością!

sobota, 5 grudnia 2015

Etap P6A: Rawa Mazowiecka - Krzemienica

Choć z Warszawy wyruszyłem o 9:20, czyli jak dla mnie "bladym świtem", udało mi się dojść do Krzemienicy (ponoć zaledwie 12 km) - i dopiero o zachodzie słońca.

Za 16 zł można sobie jechać wygodnym autobusem w kierunku Kudowy-Zdroju! I dojechać do Rawy taniej niż „zwykłym” autobusem. Dobra nasza! Panie w kasach na Dw. Zachodnim były w czerwonych strojach i czapkach mikołajów (jutro mikołajki) – i do biletu dodawały po cukierku-krówce. A za oknem autobusu piękne słońce prosto w twarz. Droga wzywa, droga wabi!