Niech życie twe będzie możliwie proste.
I raduj się całym swym sercem z małych i prostych cudów stworzonych po to, by każdy je dostrzegał, podziwiał, z nich czerpał.
Moje wędrowanie szlakami jakubowymi, czyli Camino de Santiago - od Warszawy do Santiago de Compostela
piątek, 31 marca 2017
środa, 15 marca 2017
Żyć jak na Camino
Żyć prosto.
Wstawać wcześnie rano i bez wahania wyruszać naprzeciwko temu, co mnie czeka tego dnia. Wiedzieć, dokąd mam zmierzać i co robić, choć niekoniecznie - jak droga będzie wyglądać.
Cieszyć się tym, co spotykam, i za wszystko dziękować. Niczego nie traktować jak oczywistość.
Robić tylko jedną rzecz naraz. Kiedy jestem zmęczony - odpoczywać. Potem dalej naprzód.
Żyć prosto. Nie martwić się o jutro, choć starać się robić wszystko, co jest do zrobienia. Nie brać sobie na głowę zbyt wielu rzeczy. Chodzić lekko. Bez zbytniego obciążenia.
Doceniać ciało - jedyny pojazd naprawdę mój.
Nie dręczyć się tworami wyobraźni. Co jakiś czas pozwalać sobie opróżnić umysł z myśli.
Pamiętać, że "tylko chwilę tu jestem". A każdy etap to... tylko etap.
Nie przywiązywać się do idei, pamiętać, że moje pojmowanie świata nie musi być lepsze od cudzego. Mieć otwarty umysł/serce.
Doceniać ludzi.
Ufać drodze i Źródłu.
Tak pragnę żyć.
czwartek, 16 lutego 2017
Palcem po mapie - najkrótsza droga nie jest "najprostsza"
Złamanie palca u nogi (kto mi uwierzy, że przy... zdejmowaniu butów?!) każe mi odłożyć na pewien czas wszelkie dłuższe wędrówki. Inne znaki też wskazują, że teraz dla mnie pora zatrzymania się. Jednak wyobraźnia ciągle wyrywa się w stronę Santiago. Właśnie odkryłem - dzięki Google Maps - że najkrótsza, najprostsza droga ode mnie do Composteli jest... zakrzywiona (na mapie) - właściwie wiedziałem o tym wcześniej, ale nie umiejąc jej wykalkulować, wytyczyłem swoją trasę przyjmując od początku do końca stałą proporcję między zmianami długości i szerokości geograficznej. Z powodu krzywizny kuli ziemskiej
poniedziałek, 7 listopada 2016
Etap P13A: Sulejów - Paskrzyn
Rano rzeczy wysuszone,
pogoda też sucha, nawet chwilami przebłyskuje słońce.
Sulejów
Podklasztorze. Opactwo cystersów (obecnie hotel). "Opactwo"
brzmi prawie jak eufemizm; toż to warownia! Potężne kamienne mury,
baszty, otwory strzelnicze...
Za dnia i za
suchego jezdnia i nierówny chodnik pod drzewami wyglądają całkiem
przyjaźnie. Wczoraj wieczorem tonęły w mroku i wszędzie płynęły
rwące rzeki. Między ulicą a Pilicą szpaler rosochatych wierzb.
Wierzby? To dlaczego mają akacjowe liście? Ale pierwszy raz chyba
widzę rosochate robinie! A może to jakiś inny gatunek wierzby, np.
żyłkowana albo śniada?
niedziela, 6 listopada 2016
Etap P12A: Piotrków Trybunalski - Sulejów
Co roku wrzesień i październik przynosiły najwięcej wpisów, w tym roku żadnego. Powód prosty: nie pojechałem na Camino do Hiszpanii, a i tu w kraju nie składało się pójść. Ale stęskniłem się za Szlakiem, więc oto wracam - pewnie ostatnie dwa dni wędrowania Camino w tym roku,
*
Brzozy (acz nie wszystkie) uroniły już wszystkie liście; na innych drzewach jeszcze się trzymają, złocistobrązowe. Czy to jesień tak szybko zapada, czy ja tak rzadko przyglądam się krajobrazowi?
Zaczynam od zwiedzania Piotrkowa. Szukam jedynej w mieście (wg mapki Szlaku Wielu Kultur) secesyjnej willi "Wanda". Jest! Prawie naprzeciwko gmachu Starostwa Powiatowego. Nawet "chroniona", jednak w pożałowania godnym stanie. Czy ktoś przywróci jej świetność, zanim się po prostu rozsypie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
