Pogoda znowu jak marzenie. I niesamowite, jak przyroda się zmieniła w ciągu ostatnich 2-3 tygodni! Od zimy do lata. Maj za pasem, wszystko zielone. Autobusem przez Puszczę Bolimowską. Za chwilę zacznę tam, gdzie ostatnio skończyłem. Pogoda iście letnia, więc takoż i mój strój - wszystko przy sobie tak jakbym szedł po Camino w Hiszpanii - poza tym, że nie niosę śpiwora, bielizny na zmianę ani przyborów toaletowych. Nie spodziewałem się, że się przydadzą!
Moje wędrowanie szlakami jakubowymi, czyli Camino de Santiago - od Warszawy do Santiago de Compostela
wtorek, 24 kwietnia 2018
środa, 4 kwietnia 2018
Etap P3C: Szymanów - Bolimów
Udało się dojechać niezbyt późnym rankiem do Niepokalanowa. Ale etap zaczyna się w Szymanowie, a autobusów nie ma. Mam tam dawać z buta?
Nie musiałem. Przeszedłszy kawałek, złapałem "okazję". Kierowca samochodu dostawczego jakoś się domyślił, że jestem na pielgrzymce. Okazało się, że sam chodzi w każdą drugą sobotę miesiąca na nocną pielgrzymkę z Miedniewic do Niepokalanowa (z sanktuarium do sanktuarium).
Wysadził mnie pod kościołem - stąd właśnie chciałem dziś wyruszyć. Żałuję, że nie miałem refleksu, aby go zapytać: z jaką to intencją tak regularnie pielgrzymuje?
Wysadził mnie pod kościołem - stąd właśnie chciałem dziś wyruszyć. Żałuję, że nie miałem refleksu, aby go zapytać: z jaką to intencją tak regularnie pielgrzymuje?
wtorek, 6 marca 2018
Camino jako ucieczka
Pewnie jest tak, że różne motywy sprawiają, że różne osoby słyszą wołanie Drogi i na nie odpowiadają. Dla mnie Camino jest ucieczką. Ucieczką od wszystkiego, co mnie uwierało w mojej codzienności. Kiedy mam dość oglądania co dzień tych samych krajobrazów, zmagania się z tymi samymi kłopotami, spotykania się z tymi samymi niechcianymi uczuciami, chowania się w tych samych nawykach (może niezdrowych, ale swojsko "bezpiecznych"), cofania się przed tymi samymi przeszkodami - mam ochotę zostawić to wszystko, spakować plecak (i jaka to radość, że już umiem spakować się lekko i praktycznie - od razu czuję, że nad jakimś aspektem rzeczywistości jednak mam kontrolę!) i pójść przed siebie. Z nadzieją, że zostawię za sobą też troski i nawyki zatruwania sobie samemu życia zmartwieniami i krytykanctwem. Że nowe widoki i zapachy oczarują mnie tak bardzo, że znów uda mi się na chwilę skupić na tym co teraz i wpuścić do duszy powiew świeżego powietrza.
sobota, 6 stycznia 2018
Etap P2C: Błonie - Szymanów
Miałem zamiar pauzować do wiosny, ale pogoda iście wiosenna... Nie wziąłem okularów słonecznych - to błąd! Przecież będę dziś szedł niemal dokładnie pod słońce (wygrzebałem się z domu późno, potem prawie zdążyłem na pociąg, zdążyłem jeszcze dotknąć guzika, ale drzwi już się nie otworzyły i przyszło poczekać godzinę na nast. pociąg). A słońce daje, że hej! Ptaki szczebiocą. Trawa zielona... początek stycznia!
środa, 6 grudnia 2017
Podlinkowane!
Jest! Usprawniłem nawigację w blogu. Ponieważ odbywałem na przemian etapy na różnych drogach jakubowych, umieściłem we wpisach linki (łącza) do etapów kolejnych i poprzednich, aby chętni mogli czytać o danej trasie w sposób ciągły.
Subskrybuj:
Posty (Atom)