Krajobraz górski skończył się, jak nożem uciął. Vrchlabí - miasteczko z wyraźnymi śladami czeskiej secesji. Od czasu do czasu napotykam jaśminowce w pełnym rozkwicie. Cofam się z Podhůrza do miasta, bo wczoraj koło okazałego kościoła nie znalazłem kancelarii parafialnej, a potem zapomniałem wstąpić po pieczątkę gdzieś indziej. Przy okazji, może jakieś zakupy?
Godzina 9 rano - żar z nieba, ale i wiaterek. Ale co będzie dalej?