środa, 4 kwietnia 2018

Etap P3C: Szymanów - Bolimów

Udało się dojechać niezbyt późnym rankiem do Niepokalanowa. Ale etap zaczyna się w Szymanowie, a autobusów nie ma. Mam tam dawać z buta?
 
Nie musiałem. Przeszedłszy kawałek, złapałem "okazję". Kierowca samochodu dostawczego jakoś się domyślił, że jestem na pielgrzymce. Okazało się, że sam chodzi w każdą drugą sobotę miesiąca na nocną pielgrzymkę z Miedniewic do Niepokalanowa (z sanktuarium do sanktuarium).

Wysadził mnie pod kościołem - stąd właśnie chciałem dziś wyruszyć. Żałuję, że nie miałem refleksu, aby go zapytać: z jaką to intencją tak regularnie pielgrzymuje?

wtorek, 6 marca 2018

Camino jako ucieczka

Pewnie jest tak, że różne motywy sprawiają, że różne osoby słyszą wołanie Drogi i na nie odpowiadają. Dla mnie Camino jest ucieczką. Ucieczką od wszystkiego, co mnie uwierało w mojej codzienności. Kiedy mam dość oglądania co dzień tych samych krajobrazów, zmagania się z tymi samymi kłopotami, spotykania się z tymi samymi niechcianymi uczuciami, chowania się w tych samych nawykach (może niezdrowych, ale swojsko "bezpiecznych"), cofania się przed tymi samymi przeszkodami - mam ochotę zostawić to wszystko, spakować plecak (i jaka to radość, że już umiem spakować się lekko i praktycznie - od razu czuję, że nad jakimś aspektem rzeczywistości jednak mam kontrolę!) i pójść przed siebie. Z nadzieją, że zostawię za sobą też troski i nawyki zatruwania sobie samemu życia zmartwieniami i krytykanctwem. Że nowe widoki i zapachy oczarują mnie tak bardzo, że znów uda mi się na chwilę skupić na tym co teraz i wpuścić do duszy powiew świeżego powietrza.


sobota, 6 stycznia 2018

Etap P2C: Błonie - Szymanów


Miałem zamiar pauzować do wiosny, ale pogoda iście wiosenna... Nie wziąłem okularów słonecznych - to błąd! Przecież będę dziś szedł niemal dokładnie pod słońce (wygrzebałem się z domu późno, potem prawie zdążyłem na pociąg, zdążyłem jeszcze dotknąć guzika, ale drzwi już się nie otworzyły i przyszło poczekać godzinę na nast. pociąg). A słońce daje, że hej! Ptaki szczebiocą. Trawa zielona... początek stycznia!

środa, 6 grudnia 2017

Podlinkowane!

Jest! Usprawniłem nawigację w blogu. Ponieważ odbywałem na przemian etapy na różnych drogach jakubowych, umieściłem we wpisach linki (łącza) do etapów kolejnych i poprzednich, aby chętni mogli czytać o danej trasie w sposób ciągły.

wtorek, 7 listopada 2017

Etap P1C: Warszawa - Pruszków - Błonie

Nieco inny wariant niż etap P1A Drogi Warszawskiej. Tak zaczynam najkrótszą drogę od mojego domu do Santiago. Tę opisaną we wpisie z 16 lutego.

Wyruszam ok. 8-ej, jak na Camino przystało. Tym razem z paszportem pielgrzyma (polskim). Pierwsza pieczątka w dzielnicowym OSiRze. Basen już czynny. Spotykam tam dobrego znajomego z widzenia, muzyka podziemnego (tzn. z przejść podziemnych). Miło się go słucha. Nie tylko dobrze gra, ale i ma głos i nie fałszuje. Repertuar też raczej ambitny. Obaj jesteśmy zaskoczeni, że widzimy się w takim miejscu. Nie wiedzieliśmy, że jesteśmy sąsiadami! Data też wiekopomna.