Udało się dojechać niezbyt późnym rankiem do Niepokalanowa. Ale etap zaczyna się w Szymanowie, a autobusów nie ma. Mam tam dawać z buta?
Nie musiałem. Przeszedłszy kawałek, złapałem "okazję". Kierowca samochodu dostawczego jakoś się domyślił, że jestem na pielgrzymce. Okazało się, że sam chodzi w każdą drugą sobotę miesiąca na nocną pielgrzymkę z Miedniewic do Niepokalanowa (z sanktuarium do sanktuarium).
Wysadził mnie pod kościołem - stąd właśnie chciałem dziś wyruszyć. Żałuję, że nie miałem refleksu, aby go zapytać: z jaką to intencją tak regularnie pielgrzymuje?
Wysadził mnie pod kościołem - stąd właśnie chciałem dziś wyruszyć. Żałuję, że nie miałem refleksu, aby go zapytać: z jaką to intencją tak regularnie pielgrzymuje?