wtorek, 22 sierpnia 2023

Etap C18: Nezabudice - Kalinová Ves

Na śniadanie (owsianka z chia i świeżo zebranymi jeżynami) zaszedł jakiś znajomy artystki. Suszę rzeczy z rosy i zbieram się pomału. Lucie dała mi na drogę lemoniady z kwiatów dzikiego bzu (bezinka) z gazem prosto z syfonu. Na przystanku kupiłem sobie napój kawowy, a od artystki kupiłem ptaszka na prezent. Dostałem też pieczątkę miejscowej, niedziałającej już, parafii.

poniedziałek, 21 sierpnia 2023

Etap C17: Račice - Nezabudice

 

Pani meteorolog ze Žloukovic miała rację: nie padało. Ale rosy trochę było (zresztą niedużo). Rano rozwieszam rzeczy, ładuję aparat, piorę skarpetki i torbę na jedzenie (rozkwasiła mi się w niej morela i tutejsze pracowite mrówki już zaczęły zagospodarowywać).

niedziela, 20 sierpnia 2023

Etap C16: Zdejcina - Račice

Dla relaksu tym razem poszedłem szosą (nieuczęszczaną). W Nižborze czynne jednak sklepy i kawiarnie. Skorzystałem. Potem wspiąłem się na górę pałacową. Zahaczyłem o Centrum Kultury Celtów (tu był znaczny w starożytności ich ośrodek). Nie wykosztowałem się na bilet, ale pani dała mi pieczątkę do credenciala, a pan – długopis (choć nie sprzedają!). I nową mapę – taką samą jak była pod dębem.

sobota, 19 sierpnia 2023

Etap C15: Święty Jan pod Skałą - Beroun Zdejcina


Czeski film: wyszykowałem się spokojnie. Vladka uraczyła mnie pożywnym, wegańskim śniadaniem i znalazła mi autobus do Św. Jana. I podprowadziła, wskazała przystanek. Tyle, że na rozkładach nie ma Sv. Jana. Na następnym przystanku też nie. Pomyślałem: pewnie z dworca autobusowego, a nie stąd; dobrze, że wyszedłem z 40-minutowym zapasem!… który stopniał do minus dwóch, zanim dotarłem do dworca. Następny autobus za blisko dwie godziny. Ale może do Loděnic (gdzie Vladka i tak dziś jedzie, ale nie wie, o której, a mnie zależy na czasie) i na przesiadkę. Tyle, że ten autobus odjeżdża z centrum miasta, z przystanku „Pod Czarnym Koniem”. 
Poszedłem pod „Czarnego Konia”. W rozkładzie nie ma tej linii!

piątek, 18 sierpnia 2023

Etap C14: Karlstein - Svatý Jan pod Skalou

Obudziłem się o 5.40. W zawiązanym śpiworze wystarczająco ciepło, choć od zewnątrz na nim plamy rosy. Przydałoby się w którymś momencie dnia wysuszyć.
W WC (czystym!) dowcipny napis "Użycie spłuczki [splachovadla] i szczotki do WC jest darmowe i do niczego Państwa nie zobowiązuje". Niezobowiązująca sugestia dla wolnych duchów. 
Słońce właśnie wyłoniło się znad wzgórza.